Mars i nowe gwiezdne wojny

OPINIE [Kosmos miejscem otwartej konfrontacji amerykańsko-chińskiej]

W tym wyścigu może być tylko jeden zwycięzca – ten, kto pierwszy wyśle astronautów na Marsa. Jeśli dokonają tego Amerykanie, symbolicznie potwierdzą swoje dalsze globalne panowanie. Jeśli jednak uda się to Chińczykom, udowodnią, że XXI wiek będzie należał do nich. Historia zatoczyła koło.

Neil Armstrong i Buzz Aldrin stali się pierwszymi ludźmi, którzy zostawili ślady swoich stóp na powierzchni Księżyca. Wbicie przez nich amerykańskiej flagi na Srebrnym Globie w lipcu 1969 roku było decydującym momentem „wyścigu kosmicznego”. Wymowa tego faktu utwierdzała jasny przekaz – amerykański kapitalizm pokonał sowiecki komunizm. Gdy Donald Trump, na początku swej kadencji, ogłaszał otwartą rywalizację z ChRL o utrzymanie przez Zachód dominującej pozycji, odwołał się także do nowej rywalizacji w kosmosie. W marcu 2019 roku wiceprezydent Mike Pence powiedział na posiedzeniu Narodowej Rady Kosmicznej w Alabamie: „Nie dajcie się zwieść – bierzemy dziś udział w wyścigu

     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze