Strzeżcie się zblazowanych impotentów

Felieton [Wróg ludu]

Zawsze, kiedy prawica miała coś do powiedzenia, stawały przed nią trzy wielkie niebezpieczeństwa. Pierwsze – popadnięcie w bezideowość. Dostęp do władzy i rozdzielanych przez państwo pieniędzy przyciągał ludzi i kształtował postawy pełne cynizmu czy wręcz cwaniactwa. Nigdy nie potępiałem robienia kariery czy dorabiania się. Jest naturalne, że każdy zdolny polityk chce iść do góry, żeby osiągać coraz więcej, a każda firma mając zdolność pozyskiwania kontraktów czy sponsorów, robi, co może, by tych pieniędzy było jak najwięcej. Chodzi tylko o to, by kariera i pieniądze nie stały się celem samym w sobie.  

Drugie niebezpieczeństwo to korupcja. Polskie prawo jest pod tym względem fatalne. Brakuje ostrych granic w wielu sprawach i trudno często połapać się, co jest zwykłym biznesem, a co przestępstwem. Jestem za tym, by jak najwięcej rzeczy w biznesie było dozwolonych, a jak najmniej zabronionych. Ale jednak są zjawiska, które wszędzie i zawsze powinny być

     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze