Cichociemni Polsce wierni. Walczyli, cierpieli, ginęli za miłość do ojczyzny

FOT. WIKIPEDIA
FOT. WIKIPEDIA

Historia [Elitarna jednostka]

Do służby w kraju zgłosiło się w sumie 2413 ochotników, w tym 15 pań. Czekało ich wielomiesięczne szkolenie, wyczerpujące i niebezpieczne, w czasie którego za przyszłymi cichociemnymi śmierć szła krok w krok. Nie bez przyczyny nad bramą ośrodka treningowego w Largo House widniał napis „Szukasz śmierci? Wstąp na chwilę”. Wymaganiom stawianym przed kandydatami na cichociemnych, skoczków-dywersantów, sprostał jeden na czterech chętnych. Do kraju poleciała połowa zakwalifikowanych – 315 mężczyzn i jedna kobieta.

Podczas szkolenia ochotnicy wykruszali się z różnych przyczyn: wielu nie wytrzymywało jego trudów, zwłaszcza kursu zaprawowego i spadochronowego – to na nich zdarzało się najwięcej urazów eliminujących kandydata z kursu. Były też wypadki śmiertelne. Kandydaci przekonywali się boleśnie, że wola i determinacja nie wystarczają, gdy trzeba stawić czoło ukrytym gdzieś bardzo głęboko lękom – strachem przed skokiem z samolotu: i tym za dnia, gdy widać, jak

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze