Strzał w stopę IPN-u

Felieton [Myśli nienowe]

Świetna to wiadomość, że pani Filomena Leszczyńska, przy wsparciu Reduty Dobrego Imienia, wygrała sprawę w sądzie, zaś autorzy książki „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”, prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski, muszą ją w związku z tym przeprosić za kłamstwa napisane o jej stryju Edwardzie Malinowskim.

I nic ten wyrok nie ma do tzw. „wolności badań naukowych”, a jedynie do tego, że wszelkie prace naukowe muszą być prowadzone zgodnie z zasadami metodologii, a także z wymogami moralno-etycznymi. O tyle to dobra wiadomość, że publikacja ta przynosi Polsce olbrzymie straty wizerunkowe, zaś prof. Grabowski – z ową książką i innymi na przykład o Policji Granatowej – staje się na Zachodzie uznanym „autorytetem”, a jego opinie (jak i prof. Engelking) uznawane są za miarodajne i prawdziwe. Ten wygrany proces zapewne nie odwróciłby „trendu”, ale jednak stanowił i stanowi bardzo mocny punkt do dyskusji: oto sądowo wykazano, że

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze