Elita na horyzoncie. Rozwój zdolności obronnych Polski

OBRONNOŚĆ [WOJSKO, UZBROJENIE, MODERNIZACJA]

Pandemiczna rzeczywistość nie jest łatwa, a jej skutki gospodarcze są odczuwalne w każdym sektorze, także zbrojeniowym. I choć w aktualnym planie zbrojeń zdarzają się niepokojące poślizgi, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapewnia, że w kwestii strategicznej broni systemy Patriot i HIMARS, a przede wszystkim myśliwce F-35, zostaną dostarczone w przyjętych terminach.  

Niedouczeni żołnierze, rozsypujący się karabinek rodzimej produkcji, blamaż największego po 1989 roku ćwiczenia sztabowego pod kryptonimem „Zima-20” – czytając niektóre artykuły o polskiej armii można odnieść wrażenie, że gorzej już być nie może. Nie mamy wykształconych kadr, uzbrojenia, a wróg może zrobić z nami, co chce, i to w dodatku bez nadzwyczajnego wysiłku. Do tego dochodzi postawa władz, które grają na przysłowiową zwłokę i rzekomo robią wszystko, by nie spełnić obietnic związanych z pozyskaniem najnowocześniejszego sprzętu. – Teraz jest o to łatwiej – mówią sceptycy – gdyż

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze