Schyłek demokracji liberalnej

Felieton [Wróg ludu]

Byłem przekonany, że projekt liberalnej lewicy, wprowadzania ponad wolą społeczeństw, demokracji liberalnej będzie rozwijał się co najmniej do połowy XXI wieku. Dominacja elit pozbawionych głębszych wartości, a jeżeli już, lubujących się w neomarksistowskich eksperymentach społecznych, wydawała się wyłącznie poszerzać i umacniać. Ich silę nie zbudowały jednak ruchy społeczne czy thintanki a sojusz z częścią nowoczesnego biznesu. Stworzyło to wrażenie wszechogarniającej potęgi. Najlepszym dowodem na to ma być przegrana Donalda Trumpa i bezceremonialne blokowanie jego kont w mediach społecznościowych.

Niezależnie od tego, jak dzisiaj moje prognozy zabrzmią, uważam, że mamy właśnie początek końca monopolu, który doprowadził do zmiany władzy za oceanem i ma potężny wpływ na Europę. Siła mediów społecznościowych polegała na niemal całkowitym braku konkurencji. Te największe źródła przekazu XXI wieku skorzystały na tym, że ludzie nie do końca rozumieli ich rolę

     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze