Pomożecie? 50. rocznica strajków styczniowych

Historia [PRL]

„Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy! Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów! Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi!”. Te słowa towarzysz Gomułka wykrzyczał w twarz emigracyjnym politykom z PSL szukającym porozumienia z komunistami podczas rozmów w Moskwie. Było to w czerwcu 1945 roku. Tego człowieka, odpowiedzialnego za bezwzględne zwalczanie podziemia niepodległościowego, za mordy jawne, skryte i sądowe, 11 lat później, w październiku 1956 roku, skierowany przeciwko komunistom gniew społeczny wyniósł ponownie do władzy. A w grudniu 1970 roku Gomułka w obronie władzy zdobytej znów kazał zabijać.  

Siermiężny socjalizm – tak nazywa się niekiedy okres rządów Gomułki. Towarzysz „Wiesław” kierował się własnymi fobiami: niechęcią do inteligencji, obawą przed Niemcami, wstrętem do jakiegokolwiek „zbytku”, nienawiścią do Kościoła katolickiego. Efekt? Urągające

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze