Rzeźnik z tępym toporem. Góra, która odcina palce

Podróże [Peru]

Niektóre góry, by zasłużyć na swoje przydomki, muszą pracować całe lata. Z peruwiańskim szczytem białej niczym śnieg Cordillera Huayhuash jest inaczej. O dziwo, jego nazwa „Rzeźnik” wcale nie wzięła się od licznych śmiałków, którym posępny szczyt odmówił wstępu.

Trochę ludzi już próbowało. Jeden stracił wszystkie dziesięć palców u nóg. Drugi miał więcej szczęścia. Zostało mu kilka. Przeżyli. Dzięki ich opowieściom, naocznych świadków, wiemy dziś, do czego jest zdolna góra ulokowana w samym sercu zaśnieżonej krainy Peru. Lokalni pasterze wołają na nią „Rzeźnik”. Po hiszpańsku „El Carnicero”. 

Po przybyciu pod jej majestatyczną ścianę wiem jednak, że najlepiej do szczytu pasuje jego bardziej oficjalna lokalna nazwa „Yerupajá”. Proszę spróbować przeczytać to słowo na głos. „Je-ru-pa-ha”! Głośno i dobitnie. I z tak charakterystycznym dla Latynosów przyspieszeniem na końcowych sylabach. W ten sposób wymawiają nazwę groźnej góry lokalni górale. Twardzi

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze