Co rok przyniesie?…

Felieton [Krótko i na temat]

Gdy zaczynaliśmy rok 2020, spodziewaliśmy się oczywiście wielkich emocji, ale o innym zupełnie charakterze, niż finalnie od losu dostaliśmy. Kalendarz wyborczy miał domknąć się wyborami prezydenckimi. 

Sympatycy PiS i sporej części pozostałego prawicowego elektoratu spodziewali się wygranej Andrzeja Dudy, opozycja obstawiała, że wygra jednak Małgorzata Kidawa-Błońska, ale po obu stronach panowało raczej przekonanie, że nie będzie to zadanie łatwe. Sondaże z lutego czyta się jak wieści z innego świata. Potem nagle wszystko się zmienia. Początkowe wiadomości o nowej grypie traktowaliśmy chyba wszyscy jak większą lub mniejszą egzotykę, która chwilę później podeszła jednak pod nasze drzwi, a zaraz potem pojawił się pierwszy pacjent. Wszyscy śledziliśmy z równym przejęciem statystyki zachorowań i modele statystyczne, które pokazywały nam, w jak dramatycznej znaleźliśmy się sytuacji. Później przyjęliśmy różne strategie – od uznawania, że nie dzieje się nic

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze