Mrs Biden i Mme Macron jak dwie siostry i do czego służą psy w Ameryce...

Felieton [Widziane z Brukseli]

Popatrzyłem na zdjęcie przyszłej pierwszej damy USA i... stanąłem jak wryty. Podobieństwo Mrs Jill Biden do innej pierwszej damy – tyle że Francji, Brigitte – jest wręcz oszałamiające. Obie blondynki, podobny uśmiech, podobne rysy, na oko podobny wzrost, a w styczniu 2021 roku będą miały jeszcze jedną wspólną cechę – po zaprzysiężeniu Josepha Robinette’a Bidena, zwanego po prostu Joe Bidenem (tak jak William Clinton zwany był swojsko Billem Clintonem), obie panie będą miały mężów prezydentów. Zdaje się, że Mrs Biden jest starsza niż madame Macron, ale nie sprawdzałem, bo przecież kobietom w metryki się nie patrzy, czyż nie? 

Swoją drogą, różnice między kampaniami wyborczymi w USA i w Polsce widać spektakularnie przez pryzmat różnych detali. To, że kampania prezydencka w USA jest najdroższa na całym świecie (to akurat nie jest detal...), wiedzą wszyscy znający się na rzeczy. Te polskie z wyborów na wybory są coraz droższe, ale kuda nam do Jankesów… Inna

     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze