Zazdrość Heroda

Felieton [Wróg ludu]

Od narodzenia Jezus stał się bezpośrednim celem ataku. Nie chodziło o walkę idei, religii czy grup społecznych, lecz o Niego samego. Co spowodowało, że władca Judei i Palestyny, który zarządzał z woli Rzymu także wieloma innymi ziemiami, tak bardzo chciał zabić małe dziecko narodzone w Betlejem, że posunął się do rozkazu zgładzenia wszystkich chłopców w mieście, którzy nie ukończyli dwóch lat? Strach przed utratą władzy, zazdrość o siłę, której nie rozumiał? 

O ile historycy dyskutują nad prawdziwością tej szalonej decyzji Heroda, o której wspominał wśród ewangelistów jedynie Mateusz, o tyle nie ma wątpliwości, że takie zachowanie pasowało do jego charakteru. Kazał zabić nawet swojego pierworodnego syna, podejrzewając go o spisek. Czemu Jezus musiał być fizycznie unicestwiony? Bo w żyjącym Herod widział zagrożenie dla swoich rządów. Kilkadziesiąt lat później prorok z Nazaretu skazany na okrutną i hańbiącą śmierć okazał się niezniszczalny. 

Pokusa

27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze