Autorytet

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

23 grudnia 1991 roku Jan Olszewski został premierem. Był to pierwszy niekomunistyczny rząd od 1939 roku, bo o rządzie Tadeusza Mazowieckiego, w którym znaleźli się Kiszczak z Siwickim, nie można tego powiedzieć. 

Rząd Olszewskiego to pierwszy gabinet wybrany przez Sejm wyłoniony w demokratycznych wyborach, a nie na mocy kontraktu Okrągłego Stołu. Olszewski próbował walczyć z grubą kreską Mazowieckiego, przeprowadzić dekomunizację i lustrację. Próba ujawnienia agentów skończyła się obaleniem rządu. Spiski polityków 4 czerwca 1992 roku i nocne głosowanie zyskały miano „nocnej zmiany”. Był to haniebny powrót do zmowy elit pseudosolidarności z komunistami. A Olszewski? Rzadko możemy być dumni, że spotkaliśmy ludzi wybitnych. Szczególnie rzadko możemy to powiedzieć o politykach. Gdy słyszymy słowa „mąż stanu”, „autorytet”, wyobrażamy sobie najczęściej postaci sprzed lat – Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Stefana „Grota” Roweckiego czy przywódców

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze