Rząd PiS jest gwarancją suwerenności

Opinie [Szczyt UE i totalna opozycja]

Ostatni tydzień znów pokazał, że stan, w jakim znajduje się totalna opozycja, jest więcej niż żałosny. Występy liderów opozycji – myślę tu szefach KO i PSL – podczas debaty nad wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego zasługują tylko na to, by pisać słowo „liderów” w cudzysłowie. 

 Borys Budka, który usiłował przekonać, że niesprawiedliwie przypisuje się jego ugrupowaniu miano „totalnej opozycji”, wzbudził śmiech, a niezdarnie wysuwane przez niego i przez Kosiniaka-Kamysza propozycje do części Zjednoczonej Prawicy, by odwołać Jarosława Kaczyńskiego – zażenowanie. Totalni nie umieją odnaleźć się w rzeczywistości. Gdy ich wypróbowana metoda polityki nienawiści nie ma zastosowania, są bezradni. A dzieje się tak po szczycie Unii Europejskiej, gdy premierowi Morawieckiemu udało się wywalczyć największe w historii pieniądze dla Polski i zarazem uniknąć pułapki uzależnienia ich wypłaty od arbitralnych decyzji urzędników Komisji Europejskiej.

     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze