Wyważanie ostatnich drzwi

Felieton [Myśli nienowe]

Niesienie ciała zabitego Zbyszka na wyjętych z futryny drzwiach było inspiracją dla Krzysztofa Dowgiałły do napisania piosenki „Janek Wiśniewski padł”. To zdarzenie jest dla Polaków ikoną, pomnikiem w naszej zbiorowej pamięci. Również przez film Antoniego Krauzego „Czarny Czwartek”, ale i wiele innych odniesień w kulturze. Porusza mnie to osobiście może i z tego względu, że urodziłem się w grudniu 1970 roku, kilkanaście dni przed wydarzeniami na Wybrzeżu – to jakoś, z osobistego punktu widzenia, jeszcze mocniej uruchamia wyobraźnię. I być może z tego względu, że zostałem wychowany tak a nie inaczej, być może dlatego, że pamiętam komunę, stan wojenny i ZOMO na ulicach, tak a nie inaczej reaguję na zdziczenie i głupotę, która wylewa się w ostatnich miesiącach na ulice polskich miast. W październiku w trakcie tzw. strajku kobiet w Gdyni młodzi ludzie sparodiowali śmierć Zbyszka Godlewskiego i ponieśli jednego z manifestantów na drzwiach, jak esbecy w filmie „Psy” Pasikowskiego. Poza

     
60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze