Weto, czyli gra, która się nie kończy

Dodano: 16/12/2020

Felieton [Jedziemy]

Zakończony w ubiegłym tygodniu szczyt Rady Europejskiej z jego konkluzjami stanowił oczywistą realizację ogłoszonej wraz z zapowiedzią polsko-węgierskiego weta strategii negocjacyjnej.

Polska zapowiadała jasno, że nie zgodzi się na przyjęcie wieloletniego planu finansowego UE wraz z tzw. koronafunduszem, jeśli mechanizmy badania praworządności przyjęte w Unii nie będą wynikały bezpośrednio z traktatów oraz jeśli ochrona finansowych interesów UE w drodze wynegocjowanego przez niemiecką prezydencję, KE i PE mechanizmu warunkowości nie będzie odnosiła się wyłącznie do spraw finansowych interesów UE. Oba te warunki wpisane zostały do konkluzji unijnego szczytu. Warto również przypomnieć, że Polska jasno deklarowała, iż konieczne jest wprowadzenie w życie decyzji podjętych na szycie UE w lipcu, a wówczas państwa umówiły się, że Rada wróci do szczegółów tej sprawy. Wróciła właśnie na zakończonym w piątek szczycie. Zapisy odnoszące się do tych spraw w sposób jasny

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze