Hostia z arszenikiem

Felieton [Krótko i na temat]

„Sam diabeł mszę odprawia, przepasany strykiem, klęczące tłumy zbawia hostią z arszenikiem” – śpiewał przed laty w Salonie Niezależnych Michał Tarkowski, przybliżając polskim słuchaczom twórczość czeskiego barda praskiej wiosny Karela Kryla.

Minęło pół wieku, a mnie „hostia z arszenikiem” przypomniała się niemal od razu, gdy zobaczyłem ogłoszenie z Instagrama pisarza Zygmunta Miłoszewskiego. Gdy Miłoszewski, lewicowy przeciwnik obecnej, a czasem i poprzedniej władzy, po spotkaniu z prezydentem pisze, że „było, niestety, merytoryczne”, ja na tej samej zasadzie mogę napisać, że opublikował on kilka, niestety, całkiem dobrych książek. Ba, jego młodszy brat, który również zaczął pisać, w swoim cyklu political fiction przemycił sporo antypisowskich obsesji, stworzył scenariusz „Znaków”, jednego z lepszych współczesnych seriali. Wystarczy uprzejmości. Starszy z braci reklamuje u siebie opłatek, ozdobiony (czy raczej unieważniony) znakiem błyskawicy, symbolem

     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze