Moment hańby

OPINIE [O co toczy się gra]

Bywają momenty w naszym życiu publicznym, kiedy szczególnie wyraźnie widać zasoby lobby wprost występującego przeciw interesom polskim w polskich mediach.

Czasem spektakularnej kompromitacji był okres pierwszych miesięcy po katastrofie smoleńskiej, kiedy media takie jak TVN, „Gazeta Wyborcza” czy Radio Zet wprost powielały kłamstwa dotyczące lotu i tragicznej śmierci polskiej delegacji. Wyróżnili się wtedy m.in. kierujący tygodnikiem „Wprost” Tomasz Lis czy Grzegorz Miecugow albo Renata Komolka z TVN. Gdy przeglądałam materiały prasowe, przygotowując wraz z Marią Dłużewską film „Pogarda”, i gdy nagrywałam m.in. Ewę Błasik, wdowę po generale Błasiku, której pracownicy mediów powielających te rosyjskie kłamstwa nie dawali wtedy spokoju – to myślałam ze zgrozą o tym, jak zapisują się w historii ci ludzie mediów. Przecież te teksty nie znikną i ich hańba będzie trwała zawsze.

Teraz nie mamy do czynienia z momentem tak dramatycznym, niemniej niezmiernie

     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze