Co ważne? 

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

„Nasz naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa. Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi. Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi” – pisał Adam Mickiewicz w „Dziadach”. Słowa te od niemal 200 lat kształtują pokolenia romantyków wierzących w wyjątkowość polskiego narodu. 

Przez lata również ja uznawałem te strofy za najdoskonalszy opis charakteru Polaka. Widziałem bowiem ten ogień po śmierci papieża Jana Pawła II i po katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku. Dziś go jednak nie ma. Mam wrażenie, że czas próby, którym niewątpliwie jest pandemia, tylko wyolbrzymia negatywne cechy Polaków i niebezpieczne trendy w naszym społeczeństwie. Gdyby chcieć się przyjrzeć, jak prowadzimy debatę, podczas gdy w szpitalach na COVID-19 tysiącami umierają ludzie, to wyłoni się z niej nie obraz silnego, dumnego narodu, ale bardziej konglomeratu branż, których horyzonty nie sięgają dalej niż własne podwórko i portfel. Co się stało z Polakami, że bez

57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze