Niemiecki zamach na Europę. Wojna Merkel z Europą Ojczyzn

rys. Rafał Zawistowski
rys. Rafał Zawistowski

PUBLICYSTYKA [Niemcy, Prusy, ekspansja]

Obecny frontalny atak na Polskę i Węgry podczas niemieckiej prezydencji w UE to element szerszej strategii – Berlin podejmuje trzecią w swojej historii próbę kontynentalnej dominacji. Dwie wcześniejsze zakończyły się globalnymi konfliktami. Nie jest tak, iż obecna, bardzo agresywna wobec oponentów, realizacja wizji pangermańskiej Europy jest efektem incydentalnej gry politycznej, rodzajem przypadkowego zawirowania. Jest to pragmatyczna strategia.

Chcemy wierzyć, że Niemcy się zmienili. Nagle wobec Warszawy i Budapesztu stali się agresywni i brutalni jak nigdy dotąd w najnowszej historii UE. A jeśli znów nas zaskoczą kulturowym barbarzyństwem? Zbigniew Grabowski w 1967 roku w „Europie Ojczyzn” pisał: „Niemcy jako kraj myślicieli, poetów i kompozytorów przysłoniły Zachodowi wgląd w istotną psychikę niemiecką pełną kompleksów, pełną instynktu okrucieństwa, mroczną i ciemną”. Ich obłuda – zdaniem Grabowskiego – pozostała po wojnie. Z którymi Niemcami mamy dziś

7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze