Aleksandrowi Dumas - podziękowanie

Felieton [Myśli nienowe]

Tym razem zrobię wyjątek. Często bowiem, gdy zbliża się 5 grudnia, dzień urodzin Józefa Piłsudskiego, piszę coś na temat Komendanta. Tym razem jednak zwrócę uwagę na inną postać. Półtora wieku temu, 5 grudnia 1870 roku, zmarł gigant literatury – Alexandre Dumas. 

150. rocznica śmierci zobowiązuje, by o Mistrzu choć kilka słów napisać. Dla mnie, jak i dla wielu chłopców wychowanych ongiś na kanonie lektur, powieści historycznych i przygodowych, Dumas był gigantem. „Trzej muszkieterowie” już dzisiaj nie zaludniają wyobraźni młodzieży – i śmiem obstawiać, że młodzi nie za bardzo wiedzą, kim był Atos, kim Aramis (no, chyba że z hollywoodzkiej ekranizacji), ani tym bardziej Milady. Pal sześć, że wizerunek kardynała Richelieu niezbyt przystawał do tego, czego się później dowiedziałem na temat autentycznego kardynała – ale całość trzytomowej powieści to absolutnie rewelacyjny klasyk literacki. Już za samo to, ilu dorosłych już dzisiaj mężczyzn w młodości było „d’

51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze