Zyziu na koniu Hyziu

Kaja Bogomilska, nasza koleżanka redakcyjna (od początków „Gazety Polskiej”), na której świetnych reportażach się wychowywałem, w czasie trwania ostatnich protestów napotkała nie najmłodszą sąsiadkę z dzielnicy. Ta podzieliła się nią refleksją na temat pandemicznych obostrzeń i ogłosiła z wielkim przekonaniem: „Wszystko zamykają, a sklepów zoologicznych jakoś nie zamknęli. Na pewno po to, żeby kot Kaczyńskiego miał co jeść!”. Jak tu stanąć na wysokości zdania, podjąć rękawicę i bronić Naczelnika? „Nawet gdyby zamknęli sklepy, to nie było by tak źle, ja też mam koty, to bym się z Nim karmą podzieliła” – oświadczyła Kaja dumnie i z błyskiem w oku, pozostawiając sąsiadkę osłupiałą z oburzenia.   Na szczęście, że owa sąsiadka nie wie, iż Naczelnik ma teraz aż dwa koty! Jej oburzenie byłoby wówczas podwójne. Jako że emerytkom blisko dziś do wieku, który osiągnął Kazimierz Staszewski, niewykluczone, że zaczęłaby wyśpiewywać z furią „Mój kot jest lepszy niż twój”.   „Idziemy po was!” –
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze