Radość z niepodległości?

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

„Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu największej radości. Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało”. Te słowa Jędrzeja Moraczewskiego, PPS-owca, późniejszego premiera, warto przypomnieć z okazji 11 listopada.    Czy dziś święto niepodległości odzyskanej w 1918 roku po 123 latach zaborów, a potem po latach niemieckiego i sowieckiego zniewolenia – jest dla nas ważne? W większości tak, ale pozostaje margines, któremu niepodległość kojarzy się z… faszyzmem. Bo polska idea ma nienawidzić i wykluczać. Ilu jest dyskryminowanych? Lewacy, geje, lesbijki, anarchiści, feministki. Tym wszystkim wydaje się, że jako uciśnieni muszą odebrać faszystom zawłaszczone przez nich święto niepodległości. Bo jak wiadomo, o wolność Polski walczyły osoby o odmiennych orientacjach. Dziś niepodległość możemy przeżywać pełną piersią. Ale jeszcze kilka lat temu patrioci byli upokarzani.
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze