Zrzucił togę, naśladuje Wałęsę

Opinie [Sędzia Łączewski, sądy, stronniczość]

Wojciech Łączewski z powodu politycznego zaangażowania, niedopuszczalnego w przypadku sędziego, wpadł w poważne kłopoty. Ciążą na nim oskarżenia o składanie fałszywych zeznań i wprowadzenie prokuratury w błąd. To on chciał spotkać się z Tomaszem Lisem, by omówić strategię obalenia rządu PiS. Już po zrzuceniu togi sędziego posunął się do publicznego szantażowania Jarosława Kaczyńskiego, twierdząc na łamach „Gazety Wyborczej”, że rzekomo zna „przerażający” zapis rozmowy prezesa PiS i śp. Lecha Kaczyńskiego z tragicznego lotu tupolewem.     Słynna „rozmowa braci Kaczyńskich” z 10 kwietnia 2010 roku powraca co jakiś czas jak bumerang. Część polityków PO – gdy temat katastrofy smoleńskiej był w obszarze zainteresowań wszystkich mediów – sugerowała, że oto prezes PiS pośrednio przyczynił się do śmierci 96 osób na pokładzie samolotu. Wersję suflowaną przez Rosjan: „najważniejszy pasażer” chciał za wszelką cenę wylądować, a gen. Andrzej Błasik naciskał w jego imieniu na
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze