Są rzeczy, dla których warto coś poświęcić

Felieton [Wróg ludu]

Przez wiele lat prowadziłem grupę dzieci z upośledzeniem umysłowym. Jeżeli jakiś okres wspominam wspaniale w moim życiu, to na pewno ten. Większość moich ówczesnych podopiecznych już nie żyje. Niektórzy z nich wbrew opinii lekarzy dożyli dzisiejszych czasów. Zawsze rodziców tych dzieci uważałem za bohaterów. Łatwiej było w latach 80. pójść bić się z ZOMO, przemycać bibułę, niż znosić codzienność w czasach PRL, wychowując kogoś niepełnosprawnego. Ale wśród ludzi z upośledzeniem umysłowym znalazłem wielu przyjaciół. Potrafili takich jak ja uczyć wrażliwości na innych, pokazywali nam, czym jest człowieczeństwo.    Jeżeli dzisiaj zdecydowanie popieram zakaz zabijania dzieci z zespołem Downa czy z innymi niepełnosprawnościami, to przede wszystkim dlatego, że widzę konkretnych ludzi, poznanych w przeszłości, którym dzisiaj państwo zagwarantuje prawo do życia, jak pozostałym.   Nie wiem, czy decyzja Trybunału Konstytucyjnego zapadała w dobrym czy złym momencie. Pewnie nie
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze