Chińskie działania w Polsce pod lupą służb. Baza danych Zhenhua mogła posłużyć do szantażu?

Kraj [Po publikacji „GP”]

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego badają sprawę masowego zbierania danych na temat polskich urzędników i ich rodzin przez chińskie służby specjalne. Na raport na ten temat będzie oczekiwać sejmowa komisja ds. służb specjalnych – dowiedziała się „GP”.   To jeden z największych wycieków danych chińskich służb specjalnych w historii. Zhenhua Data Information Technology, przedsiębiorstwo z siedzibą w mieście Shenzhen, na zlecenie wywiadu wojskowego Chin gromadziło informacje na temat 2,4 mln osób z całego świata. Bazę danych przejął amerykański naukowiec pracujący dla jednej z chińskich firm. Okazało się jednak, że jest ona uszkodzona. Australijskiemu think tankowi Internet 2.0 udało się odzyskać 10 proc. jej zawartości. Znajduje się na niej 250 tys. nazwisk wpływowych osób z różnych krajów świata – 52 tys. Amerykanów, 35 tys. Australijczyków, a także 10 tys. Brytyjczyków. Są na niej również czołowi politycy z Indii, Kanady, Austrii,
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze