Hau z Gdańska na poważnie 

Felieton [Jedziemy]

Roland Hau, jeden z liderów mniejszości niemieckiej w Gdańsku, w pierwszych dniach manifestacji organizowanych pod żądaniem „oddalenia się w szybkim tempie w kierunku wyjścia” zapytał na Fb: „Czy naprawdę w swoim bezkrytycznym patriotyzmie cały czas chcecie zwierzchności Warszawy, a dokładnie jej żoliborskiej dzielnicy, nad naszym wspólnym Gdańskiem?”.    To szokujące zdanie jest, być może, jednym z najważniejszych pytań, jakie padło w związku z lepartowym ciamajdanem. Roland Hau w swoją internetową mikroprzestrzeń wpuścił kwestię, która jest podskórnym, ale ciągle tętniącym zagadnieniem w strukturze polskiej polityki. Pytanie, które zadał, tylko pozornie wydaje się absurdalne. Nie dlatego, że dzisiaj istnieją jakiekolwiek poważne siły dążące wprost do oderwania Gdańska od Polski lub jakiejkolwiek innej części naszego terytorium. Nie istnieją. Ale od długiego czasu w przestrzeni politycznej deklarowane są poglądy i pomysły, których celem jest osłabianie związków
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze