Dobra nieśmieszna komedia

KINO [Show wokół talent show]

Karolak, sercowe dramaty i kuchnia polskiego show-biznesu. Można by pomyśleć – kolejna polska komedia romantyczna. Do tego niestety kiepski dowcip dla mało wybrednych i przerysowane kreacje. Za dużo pudru, za mało sztuki aktorskiej. Zresztą czego się spodziewać, jeśli do roli odkrywającego miłość mężczyzny zatrudnia się Macieja Zakościelnego, a do roli wyrachowanego i nieco rubasznego producenta telewizyjnego Tomasza Karolaka. Jednak lista słabości filmu na tym właśnie się kończy.  Złośliwie można by dorzucić brak spójności w wątkach pobocznych. Ale dalej jest już tylko miód. Konflikty wewnętrzne i zewnętrzne, jakie toczą bohaterowie, realne tło opowieści i refleksja, z którą widz może opuścić kinową salę, to bardzo mocne strony scenariusza Piotra Jaska, Julii Kamińskiej i Wojciecha Nerkowskiego. Mamy tu opowieść o tym, jak łatwo jest w show-biznesie przekroczyć cienką granicę między rozwojem a karierowiczostwem. Jak płytki jest świat social-mediów i jak rażąca siła
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze