Jak rekin finansów został ściganym. Śledczy chcą rozesłania międzynarodowego listu gończego

KRAJ [SB, miliardy i afera GetBack]

Prokuratura badająca jedną z najpoważniejszych afer gospodarczych ostatnich lat nie może postawić zarzutów Leszkowi Czarneckiemu. Biznesmen od dawna przebywa za granicą. Śledczy chcą rozesłania za nim międzynarodowego listu gończego. Jeszcze kilka lat temu był uznawany za wizjonera polskiego rynku finansowego. Jego publikacja „Biznes po prostu” (wydana w dwóch częściach – w 2011 i 2012 roku) była dla niektórych przedsiębiorców niemal Biblią. W najlepszym momencie jego majątek szacowano na ponad 7,5 mld złotych. Obecnie imperium 58-letniego Leszka Czarneckiego przeżywa poważny kryzys, a sam biznesmen znalazł się na celowniku Prokuratury Regionalnej w Warszawie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Śledczy chcą mu postawić zarzuty związane z udziałem w aferze GetBacku, jednym z najpoważniejszych skandali gospodarczych ostatnich lat. Czarnecki od dawna przebywa jednak za granicą, dlatego śledczy wnioskują o jego areszt. Jeśli sąd przychyli się do niego, wówczas za
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze