Boniek, czyli już nie łączy nas piłka. Przyjaźń z esbekiem Placzyńskim i wojna z PiS

Kraj [Prezes PZPN, hejt na PiS i miłość do UW]

Ponad 20 lat temu Leszek Balcerowicz proponował mu start do Sejmu z listy Unii Wolności. Wprawdzie ostatecznie Zbigniew Boniek do czynnej polityki nie wszedł, ale występował w telewizyjnych reklamówkach Unii Wolności oraz jej komitecie honorowym. A podczas niedawnej prezydenckiej kampanii wyborczej zapisał się wątpliwymi komentarzami obrażającymi… emerytów, środowiska wiejskie i ludzi z podstawowym wykształceniem. „Łączy nas piłka” – to główne hasło Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN).  Podczas meczów reprezentacji Polski nie ma bowiem żadnych podziałów. Spierający się ze sobą na co dzień politycy, dziennikarze czy biznesmeni ramię w ramię kibicują biało-czerwonym. Dlatego przyjmuje się, że ten najbardziej wpływowy związek sportowy w Polsce, w tym członkowie jego kierownictwa, powinien unikać zaangażowania w politykę. Jednak zasadę tę podczas niedawnej prezydenckiej kampanii wyborczej drastycznie złamał prezes PZPN Zbigniew Boniek (na fotelu szefa związku zasiada od
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze