Irlandia - Kryzysowa zmiana

Irlandię wpędziła w kłopoty bańka na rynku nieruchomości. Efekt? Dziś ponad 345 tys. mieszkań stoi pustych. Nie to jest jednak najgorsze. Obroty większości firm zdecydowanie spadły. W ostatnich latach irlandzki PKB skurczył się o 17 proc. Z kolei bezrobocie, które uprzednio praktycznie nie istniało, podskoczyło do 13,6 proc.

Rząd, chcąc ratować sytuację, zwrócił się o pomoc na zewnątrz. Fianna Fail podpisała umowę z UE i MFW, na mocy której Irlandia uzyskała pakiet pomocy na łączną sumę 85 mld euro. To jednak nie wystarczyło, potrzebne były cięcia. W efekcie pensje w budżetówce spadły o blisko 20 proc. Jakby tego było mało, państwo niebezpiecznie zbliżyło się do bankructwa, bo ogromnymi kwotami wspierało banki, które zbyt lekkomyślnie pożyczały pieniądze.

Ciężka sytuacja finansowa kraju położyła się cieniem na gabinecie premiera Briana Cowena. Najpierw musiał zrezygnować z funkcji lidera Fianna Fail. Następnie nie zdołał przeprowadzić zmian w swym otoczeniu. W końcu, po opuszczeniu rządu przez Irlandzką Partię Zielonych, gabinet stracił większość parlamentarną. Gdy z Brianem Cowenem wzięło rozbrat sześciu ministrów z Fianna Fail, premier został postawiony pod ścianą. Jedynym wyjściem było ogłoszenie i rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Wygrali je chrześcijańscy demokraci z Fine Gael. Przed liderem ugrupowania, Endą Kenny i prawdopodobnymi koalicjantami z Partii Pracy stoją niezwykle ambitne, ale także niepopularne zadania. Najbardziej palącym problemem jest szybujący koszt pożyczania pieniędzy, czyli wzrost oprocentowania irlandzkich obligacji, z których Dublin finansuje deficyt budżetowy. Aby temu zapobiec, Plemię Irlandczyków musi podwyższyć podatki.

Planuje się podwyższyć wpisowe na studia – 2 tys. euro rocznie zamiast 1,5 tys. Nie obejdzie się również bez cięć. Zwłaszcza w edukacji, służbie zdrowia i opiece społecznej. Płaca minimalna zostanie obniżona. Szacuje się, że z 8,65 do 7,65 euro za...
[pozostało do przeczytania 24% tekstu]
Dostęp do artykułów: