Szaleństwo liczb (cz. 2). Z wizytą we włoskiej Obronie Cywilnej

Świat [Włochy, pandemia, statystyki]

Komunikaty. Liczby. Krzywe epidemiczne. „Zarażonych” – tyle tysięcy, „nowych przypadków” – tyle, „testów” – tyle na dobę… Z jednej strony rządy państw, komitety, ministerstwa, wirusolodzy, epidemiolodzy. Z drugiej obywatele, którzy z dnia na dzień dowiadują się, że mają trzymać dystans, nie zakładać masek, zakładać maski, nie chodzić do lasu, chodzić do lasu, nie jechać do hotelu, jechać do hotelu... Jak się w tym połapać? Kluczem jest prawidłowa komunikacja między władzą a zwykłymi ludźmi.   W Polsce komunikacja odbywa się za pomocą konferencji prasowych premiera, rządu, ministrów odpowiedzialnych za różne resorty, z których najczęściej, co oczywiste, widzimy ministra zdrowia, prof. Szumowskiego. Codziennie są podawane komunikaty – o liczbie nowych zarażeń, o osobach hospitalizowanych czy tych, które wyzdrowiały. Gdy premier Morawiecki mówił o przejściu do etapu drugiego i powolnym otwieraniu różnych rodzajów działalności, to wspomniał o dobrych danych, które na to
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze