Zyziu na koniu Hyziu

Pytanie ponad podziałami do moich rówieśników. Nie ma dzisiejszych sporów, mamy po 15-25 lat, są okolice 1989 roku, odbywają się zadymy, wszyscy myślą, że skończy się komuna. Kto jest dla nas symbolem obciachu kończącej się epoki? Niedopalony Lenin na pomniku w Nowej Hucie? Jaruzelski, protestujący przeciwko hasłu „Jaruzelski – smok wawelski”? Zomowcy łapiący krasnoludki we Wrocławiu? Emeryt czytający „Trybunę Ludu”? Każda odpowiedź dobra, ale wyobraźcie sobie naszego rówieśnika, powiedzmy 20-latka, który jako działacz ZSMP w 1989 roku, gdy powstaje rząd Mazowieckiego i pada Mur Berliński, wygrywa ogólnopolski konkurs wiedzy o PZPR. No nie, ten koleś przebiłby wszystko, nawet emeryta od „Trybuny Ludu”! Otóż ten koleś żyje dziś wśród nas i robi za obrońcę wolności. Nazywa się Marek Chmaj, prof. Marek Chmaj.

„Mając krew na rękach, przeszli na stronę opozycji. Jak ich traktować?” – taki tytuł zobaczyłem na portalu Wyborcza.pl i automatycznie przyszła mi do głowy myśl, że to o Gowinie. Było o Syrii, ale jestem niemal pewien, że redaktor umieszczając taki tytuł na stronie głównej miał w tym swój interes. Chciał zwiększyć liczbę odsłon. A dlaczego ona rosła? Ano dlatego, że czytelnik „GW” po prostu tak o nawróconych gowinowcach myśli. Wniosek dla gowinowców? To nie są czasy, w których możliwe są takie wolty. Gdy Ludwik Dorn postanowił kandydować z list PO, wyprzedzili go anonimowi radni z Radomia. Natomiast my, lud pisowski, mamy szósty zmysł gdy chodzi o docenianie tych, którzy w trudnej dla siebie sytuacji opowiedzieli się po stronie naszej sprawy. Cenimy takich bardziej niż tych, którym było łatwo.

Prokurator Ewa Wrzosek, która wszczęła śledztwo czy przeprowadzanie wyborów nie jest przestępstwem w „GW” zaapelowała o to, by inni prokuratorzy stali na straży praworządności i byli wierni ślubowaniu. A wstęp do tegoż apelu wygłosiła taki: „Zmieniają się czasy, zmieniają się politycy, którzy stoją na straży prokuratury, 25 lat...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: