Pożytki z buraków i Migalskich

Felieton [Lubię dinozaury]

Ostatnio mogliśmy na TVN-ie zobaczyć blogera Migalskiego opowiadającego długo o „preferencjach mózgowych” wyborców Dudy oraz biologicznej budowie ich mózgów. Oczywiście prowadząca z nim rozmowę dziennikarka nawet nie usiłowała kontrować bredni blogera, znanego tylko z fanatycznego popierania PO (od momentu, w którym PiS zrezygnował z jego usług).  Bredni, które mógłby swobodnie wypowiadać także zwolennik doktora Mengele. Oczywiście nie oczekuję, żeby bloger poniósł jakiekolwiek konsekwencje. Znając standardy Platformy i związanych z nią środowisk – zapewne zaraz odezwie się chór zwolenników, którzy będą zachwycać się przenikliwością jego bełkotu. I posypią się kolejne zaproszenia. Dokładnie tak jak dzieje się to z ludźmi, którzy okazali się odpowiedzialni za największy internetowy hejt, czyli słynny SokZBuraka. Ale to właściwie dobrze. W ten sposób środowisko to powoli odsłania się, pokazując szeroko prawdę o sobie. A my powinniśmy każdy z takich „wyczynów” zapamiętać
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze