Każdy mieszkaniec Madrytu może być zakażony. Wstrząsająca rozmowa z Polką mieszkającą w Hiszpanii

Świat [Wywiad – dramatyczna sytuacja w Hiszpanii]

W Madrycie już nie ma miejsc w szpitalach, ludzie umierają w domach, brakuje osób, które mogłyby zabierać ciała. W tym pomaga wojsko, ale niestety nie zawsze dociera na czas. Zdarza się, że ciała długo pozostają w mieszkaniach – mówi dr Eva Iszoro, polska architekt i projektantka mody z Uniwersytetu Rey Juan Carlos w Madrycie. Rozmawia Hubert KowalskiMieszka Pani w Madrycie, czyli w samym centrum epidemii, która ogarnęła Hiszpanię. Jak funkcjonuje kraj opanowany przez koronawirusa? Sytuacja wygląda różnie w zależności od regionu. Najgorzej jest w Madrycie oraz w Katalonii. Władze nie mają już realnej kontroli nad tymi regionami. Prawda jest taka, że każdy mieszkaniec tych okolic może być zakażony. W Madrycie już nie ma miejsc w szpitalach, ludzie umierają w domach, brakuje osób, które mogłyby zabierać ciała. W tym pomaga wojsko, ale niestety nie zawsze dociera na czas. Zdarza się, że ciała długo pozostają w mieszkaniach.Wspomniała Pani o braku
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze