Czy globalizacja umrze na koronawirusa. Jak pandemia zmieni świat

ŚWIAT [Globalizacja, koronawirus, zmiany społeczne]

Znikające granice, obniżanie kosztów, produkcja w najdalszych zakątkach świata, maksymalizacja zysków i wolny globalny handel – wszystkie te dobrodziejstwa, wieszczone przez proroków globalizacji, za sprawą pandemii zamieniają się w zagrożenia, na które patrzymy coraz bardziej podejrzliwie.   Obywatele świata, nomadzi płynnie przemieszczający się po ujednoliconym kosmopolis, bezpaństwowcy korzystający ze swoich umiejętności w gospodarce opartej na wiedzy, budzący się w Szanghaju, jedzący kolację w Paryżu, by następnego dnia być już w Nowym Jorku. Dla proroków globalizacji, takich jak autor sławnej książki „Świat jest płaski” Thomas Friedman, żyjący takim życiem byli nadludźmi nowego świata, pionierami ery ujednolicenia, zanikających granic i dobrobytu. Jednak nagle globalna pandemia uświadomiła wszystkim, że przestrzeń znowu ma znaczenie, a kosmopolityczni nomadzi, przemieszczając się z miejsca na miejsce, mogą przenosić nie tylko swoje eksperckie umiejętności, ale
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze