Wspieramy rodzimych przedsiębiorców w ich aktywności inwestycyjnej

W związku z koronawirusem ściśle współpracujemy z Ministerstwem Rozwoju, które monitoruje sytuację poszczególnych branż gospodarki i jest w stałym kontakcie z organizacjami reprezentującymi te branże. Rozumiemy, że niektóre sektory mogą wymagać przejściowego wsparcia w postaci finansowania płynnościowego. Zaproponowaliśmy zmiany w naszym flagowym programie „Gwarancje de minimis”, aby zwiększyć dostęp mikro, małych i średnich firm do kredytów w bankach komercyjnych i spółdzielczych – mówi Beata Daszyńska-Muzyczka. Z prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, rozmawia Maciej Pawlak

Jak bardzo negatywne skutki dla gospodarki rejonu Trójmorza, w tym Polski, może mieć koronawirus, jeśli jego rozprzestrzenianie się nie zwolni? 
W tym przypadku mamy do czynienia ze zjawiskiem, które przeszło z wymiaru jednego państwa w skalę globalną. Wstrzymane zostały łańcuchy dostaw. Wiele linii produkcyjnych w Chinach zamknięto, a to właśnie z nich korzystają liczne firmy na całym świecie, również w regionie Trójmorza. Wpływ, jaki obecna sytuacja wywrze na gospodarkę, odbije się na uczestnikach obrotu gospodarczego i finansowego, ale możemy założyć, że dotknie wszystkich, choć w różnym stopniu. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa kryzys. Chiny są ważnym partnerem dla polskiej gospodarki. Po Niemczech jest to druga gospodarka pod względem importu. Stąd też wpływ na Polskę. Możemy mieć do czynienia z efektem logistycznego domina. Firmy, które nie otrzymają dostaw materiałów z Chin, będą miały problem z wykonaniem zamówień. Z drugiej strony można też patrzeć na tę sytuację jak na szansę. Jeśli np. chińska fabryka produkująca kable optyczne przestaje realizować dostawy, to tworzy szanse dla tej branży w Polsce. 

Czy wskutek koronawirusa nie ucierpi Fundusz Trójmorza, na przykład poprzez wolniejsze niż wcześniej zamierzano wdrażanie poszczególnych projektów?
Nie sposób dokładnie oszacować gospodarcze i...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: