Dotychczasowe epidemie koronawirusów wygasały naturalnie. Nie bagatelizować ryzyka, ale nie popadać też w panikę

Według statystyk światowych kilka dni temu liczba osób, które wyzdrowiały, przewyższyła liczbę osób, które zachorowały w wyniku koronawirusa. To już dużo. Istotne jest to, że ciężar się przesunął. Liczba zachorowań w Chinach, pomimo wielkości tego kraju, zmniejsza się. Dzisiaj liderem jest Iran. Na drugim miejscu Korea Południowa. Włochy jako nasz sąsiad są szczególnym zagrożeniem – z prof. Włodzimierzem Gutem rozmawia Jacek Liziniewicz.

Eksperci WHO podali, że śmiertelność infekcji COVID-19 wynosi dzisiaj 3,4 proc. To więcej niż się spodziewali. Jak do tego podchodzić?
Przez dłuższy czas utrzymywano liczbę 2,3 proc. Faktycznie jest jednak tak, że prawdziwą śmiertelność będziemy mogli podać dopiero po wygaśnięciu epidemii. W innym przypadku pojawiają się błędy metodologiczne. Można bowiem w różny sposób określać ten współczynnik. Jak go np. liczyć? Jeżeli dziś umarła osoba, to mamy to odnieść do dnia, kiedy ona zachorowała, czy kiedy umarła? W drugim wypadku możemy być zaskoczeni, bo bez żadnego problemu może wyjść nam nawet 300 proc. Druga sprawa to to, że nie mamy jeszcze danych, ile osób chorowało w sposób bezobjawowy. Na razie się tym nie zajmujemy, bo skupiamy się na walce z epidemią. W każdym razie wiemy, że 80 proc. choruje lekko, około 20 proc. ciężko. Nie wiemy jednak, ile osób nie ujawniło objawów i dopiero w późniejszym terminie poznamy tę liczbę w wyniku badań przesiewowych, które pokażą prawdziwą skalę. Jeszcze jeden element, który warto wyróżnić, to zróżnicowanie terytorialne. Te różnice mają ciekawy charakter. Widać, że w ośrodkach, gdzie medycyna jest na wysokim poziomie, śmiertelność jest niższa. 

To z kolei może wiązać się z niskim poziomem higieny wśród obywateli…
Higiena jest z reguły zjawiskiem związanym z danym społeczeństwem, z obyczajami i przyzwyczajeniami. W Chinach te kulturowe przyzwyczajenia z pewnością przyczyniły się do powstania koronawirusa....
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: