COVID-19 osłabi gospodarkę. Skutki epidemii z Chin

Niesłabnące postępy chińskiego koronawirusa stawiają pod znakiem zapytania początkowo optymistyczne oceny minimalizujące jego wpływ na naszą gospodarkę. Już dziś wiadomo, że jego skutki będą odczuwalne przez wiele miesięcy.

Na szczęście w wypadku Polski nie będą one zapewne tak znaczące jak w gospodarkach krajów najwyżej rozwiniętych, znacznie bardziej niż my powiązanych z gospodarką Państwa Środka.
 
Ewentualne obniżenie stóp?
W Polsce można przewidywać słabsze tempo wzrostu produkcji przemysłowej, handlu zagranicznego, (dalsze) spadki na giełdzie (choć po jednorazowym spadku o kilkanaście proc. indeksu na warszawskiej giełdzie między 17 a 24 lutego sytuacja uspokoiła się), nie licząc strat, które już obecnie odnotowuje branża turystyczna czy przewozów lotniczych. Również – i tak rozhuśtana na przełomie poprzedniego i obecnego roku – inflacja nie będzie raczej słabnąć w przewidywanym dotąd tempie. To także będzie oznaczać osłabienie tempa wzrostu naszego PKB. Na ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej padały sugestie o ewentualnym obniżeniu stóp procentowych w razie pogorszenia się ogólnej sytuacji gospodarczej z powodu epidemii wirusa, choć „optymalnie byłoby utrzymać stopy na dotychczasowym poziomie, co najmniej do końca kadencji obecnej RPP”. Według Rady, średnioroczny poziom inflacji w br. może przekroczyć 4 proc., choć z jej listopadowej projekcji wynikało, że w najgorszym razie wyniesie 3,6 proc. Z kolei wzrost PKB ma wynieść 2,5–3,9 proc. w 2020 roku (w projekcji listopadowej przewidywano 2,7–4,4 proc.).
Autorzy biuletynu ekonomicznego BGK widzą „pewne prawdopodobieństwo obniżenia stóp na przełomie III i IV kw. 2020 roku, kiedy mają być najsilniej widoczne ekonomiczne skutki epidemii. W tym wypadku sądzimy, że skala obniżek wyniesie 0,25 proc.”.
 
W najgorszym momencie
W wypowiedzi dla „GP” dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego zwraca...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: