Zyziu na koniu Hyziu

W czasie uniwersyteckich wykładów wygłaszanych przez małżonka Małgorzaty Gersdorf, studenci wiele razy czekali na ten moment z utęsknieniem. Oto nagle na salę wpadała przyszła Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego z okrzykiem „Kończ już, idziemy na wódkę!”. Przy czym jej humor budził podejrzenia, iż zniesmaczona marnotrawieniem czasu przez swoją drugą, nomen omen, połówkę, sama, czy też z jakimś towarzystwem, rozpoczęła już imprezę. Tę anegdotę znają setki, nomen omen, ówczesnych studentów, więc nie da rady namierzyć mojego informatora. Cóż, jako osobnik, który będąc studentem radośnie pił piwo przez słomkę z zamkniętego kubka po coca-coli na wykładach prof. Jacka Sobczaka, czerwonego sędziego Sądu Najwyższego, nie mogę potępić ówczesnej postawy pani Pierwszej Prezes. Już prędzej własnych informatorów mam ochotę potępić! Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w Wielkiej Brytanii o sytuacji w Polsce: „To jest przerażające, że są miejscowości, gdzie są znaki zakazu wjazdu dla
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze