Brudna gra wokół Auschwitz

Zakończyły się 75. obchody wyzwolenia niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Powoli odchodzą od nas ci, którzy przeżyli ten koszmar. Zresztą nie tylko samej Zagłady, ale szerzej, hekatomb, które spadły na świat podczas II wojny światowej. Wraz ze śmiercią świadków ginie też żywa pamięć. Przeszłość będzie więc jeszcze bardziej podatna na manipulacje.

Niedawno doszło do sytuacji, w której dyrekcja Muzeum w Auschwitz (a jest ona, delikatnie rzecz ujmując, daleka od dzisiejszej władzy) musiała przywołać do „porządku” samego burmistrza Londynu. Sadiq Khan, polityk skrajnie lewicowy, przekazał naszemu muzeum sumę 300 tysięcy funtów, stwierdzając, że jest to gest walki z nowym „rewizjonizmem historycznym”, który w skrócie polega na tym, że PiS nie chce uznać udziału Polski w Holocauście. Dyrekcja Muzeum podziękowała za ten gest, a następnie jednoznacznie stwierdziła, że jakakolwiek sugestia, iż polskie władze czy polskie siły walczące z niemieckim okupantem wspierały Holocaust, jest kłamstwem. Niestety, takich jak Sadiq Khan jest wielu. I są wśród nich najważniejsi politycy i intelektualiści Europy. 

Splunięcie na groby
To, że najgłośniejsze głosy oskarżające Polskę o współudział w Zagładzie podnoszone są głównie przez środowiska lewicowe i te silnie związane z instytucjami europejskimi, nie jest przypadkowe. Po prostu jest to dogodna pałka, którą zawsze można uderzyć w aktualną władzę w Polsce, niebędącą odpowiednio gender i LGBT, albo, co istotniejsze, ośmielającą się działać w obrębie UE w sposób suwerenny, a nie ślepo słuchając się każdej instrukcji przychodzącej z Berlina czy Brukseli. W tej sytuacji łatwo jest stwierdzić, że oto niedouczone prostaki z Europy Środkowo-Wschodniej, które nie dorosły jeszcze do światłych rozwiązań eurokratów, wybrały niebezpieczny rząd, a ten, jak zawsze w ich historii, zaczyna mieć „faszystowskie” ciągoty. Przyznają Państwo, że brzmi to dużo lepiej...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: