Syn premiera w złotym interesie

Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe?

Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko Józef Bąk.

„Zwolennicy teorii spiskowych z pewnością znajdą i tu pożywkę. Np. materiały do OLT wysyłałem z prywatnego e-maila, który założyłem 15 lat temu. Wtedy, jeszcze jako dzieciak, dla jaj, jako imię i nazwisko w ustawieniach skrzynki wpisałem „Józef Bąk”. Zaraz ktoś więc pewnie uzna, że to tajny kryptonim i nie będzie dla niego ważne, że we wszystkich e-mailach podpisywałem się z imienia i nazwiska” – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Michał Tusk. Co ciekawe, rozmowa ukazała się na portalu Wyborcza.pl. kilkanaście godzin przed konferencją prasową Marcina Plichty. W papierowym wydaniu można było ją przeczytać jedynie w trójmiejskiej mutacji „GW”.Oszust z „Multikasy”

28-letni Marcin Plichta wcześniej nazywał się Marcin Stefański. W 2004 r. 20-letni Stefański był członkiem władz firmy Grupy Finansowo-Handlowej „Nova”, która pod nazwą „Multikasa” prowadziła sieć punktów przyjmujących opłaty m.in. za gaz, energię elektryczną i telefon. „Multikasa” oferowała zniżki dla emerytów i atrakcyjne opłaty, które były niższe niż np. na poczcie. Klienci chętnie korzystali z tych usług, ale ich pieniądze nie trafiały do miejsc przeznaczenia. W 2004 r. Urząd Kontroli...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: