Jak zostałem Japończykiem, czyli Radżastan i polska wódka

Jest pan Japończykiem, sir? – słyszę, ale nie mogę uwierzyć własnym uszom. Brali mnie już za Amerykanina, Anglika, Francuza, ba, Rosjanina, ale za Japończyka, na miły Bóg, nigdy! Nigdy ze względów oczywistych – na Australijczyka czy nawet mieszkańca Nowej Zelandii (choć nie autochtona!) to ja może i wyglądam – mimo że w takim Auckland w życiu nie byłem – ale jako żywo skośnych oczu nie mam i innych cech typowych dla synów Kraju Kwitnącej Wiśni również.

Patrzę zatem ze zdumieniem na kelnera w mieście w północno-zachodnich Indiach, skąd już tylko krok – co prawda duży – żeby znaleźć się w Pakistanie. Czy on Japończyków nie widział? Może żadnego w życiu? Ale przecież mówił potem, że pracował na Goa, a w tej ekskolonii portugalskiej (przestała nią być zaledwie 60 lat temu) przybysze z Tokio czy Honsiu zjawiają się regularnie! Byłem co prawda w Japonii pięć razy, ale z faktu przebywania w ich obecnej stolicy czy tej dawnej Kyoto albo w Suzuka czy Mito lub Hokkaido, wreszcie Nagasaki (a wszędzie tam byłem, choć szczególnie przeżyłem pobyt w tym ostatnim mieście, związanym z misjonarską posługą św. Maksymiliana Kolbego) nie dostaje się skośnych oczu ani żółtej cery. Cóż, przeżyję i to. Odpowiadam, że jestem z Polski. Tak, tak, między Rosją a Niemcami. Z geografii miejscowi są lepsi niż z lingwistyki stosowanej. Nie pyta na szczęście, a zdarzyło mi się to parę razy na różnych kontynentach, czy w Polsce mówi się po rosyjsku...
Skądinąd to, że wiele razy brano mnie za Rosjanina, wynika oczywiście z faktu, że dla osób zwłaszcza z innych kontynentów, mających kontakt z rosyjskimi biznesmenami czy turystami, język polski przypomina rosyjski (i odwrotnie). To nie lingwiści subtelnie rozstrzygający różnicę miedzy naszą mową ojczystą a najbliższym jej językiem obcym, czyli słowackim.
Jestem więc w Radżastanie. Następnego dnia przeczytam w gazecie, że od 55 lat nie było tu tak zimno, a więc niemal tyle, co żyję. Ale czy to z powodu sensacji...
[pozostało do przeczytania 23% tekstu]
Dostęp do artykułów: