Miasto, któremu nigdy nie jest łatwo. W miejscu narodzin Dzieciątka

24 grudnia ma w tym roku w Betlejem delikatnie pokropić. Będzie też dość chłodno. Prognozy nie mówią już niestety nic o tym, czy sięgające blisko 30 proc. bezrobocie zamierza wreszcie spaść. Ani o tym, czy do miasta wróci choć część chrześcijan, którzy opuścili je w ostatnim czasie.

– Nie jedźcie tam… – jego głos momentalnie poważnieje. Do tej pory był inny. Uśmiechnięty, z rozbawionymi oczami. Gdy jednak dowiedział się o naszych planach, momentalnie zmienił oblicze. – Tym bardziej, że macie izraelskie blachy na samochodzie. Nie jedźcie tam…
– Twierdzisz, że może być niebezpiecznie? – podpytuję, aby uzyskać więcej informacji o Betlejem, do którego jutro
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: