Agenci, funkcjonariusze i działacze. Jak wyglądał Trybunał Konstytucyjny pod rządami kasty

Kraj [Trybunał Konstytucyjny, „apolityczność” sędziów, totalna opozycja]

Sędzia, który nie orzeka, a pobiera pensję w wysokości ponad 20 tys. zł miesięcznie. Prezes, który wbrew ustawie zmienia skład orzekający. Projekty orzeczeń, które są pisane za duże pieniądze i „na mieście” – tak wyglądał obraz Trybunału Konstytucyjnego w wykonaniu sędziów wybranych głosami koalicji PO-PSL. Od czterech lat jesteśmy świadkami ataków na zmiany w Trybunale Konstytucyjnym. Dzieje się tak, ponieważ zasiadają w nim sędziowie wybrani przez Zjednoczoną Prawicę, a Trybunał jest najważniejszą instytucją prawną, której wyroki są ważniejsze niż orzeczenia unijne. – W Polsce, podobnie jak w Niemczech, Trybunał Konstytucyjny jest wyższą instancją niż prawa UE – mówi nam Piotr Łukasz Andrzejewski, sędzia Trybunału Stanu. A właśnie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej trafiają skargi współczesnej Targowicy. W trakcie protestów opozycji mówiono o „łamaniu państwa prawa”, „psuciu konstytucji”, „kryzysie sądownictwa”. Nieustanna krytyka była jednak wymierzona
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze