Polak powstrzymał terrorystę. Bohater z London Bridge

Łukasz Koczocik stał się bohaterem w Polsce i Wielkiej Brytanii, choć sam niekoniecznie pragnie rozgłosu. Jednak gdyby nie jego wyjątkowa postawa i odwaga, ofiar ataku terrorysty mogło być dużo więcej.

Dwie ofiary pochłonął szaleńczy atak terrorysty Usmana Khana. Od uderzeń noża zginęli 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Jak jednak zgodnie twierdzą świadkowie, ofiar mogło być znacznie więcej, gdyby nie bohaterska postawa kilku mężczyzn, którzy robili wszystko, by powstrzymać napastnika. Wśród nich wyróżnił się Polak – Łukasz Koczocik, który pierwszy stawił czoło Khanowi i przez ponad minutę, mimo że sam został ugodzony kilkukrotnie nożem, samodzielnie powstrzymywał napastnika. Dzięki niemu inni mogli uciec lub znaleźć schronienie.

Bohater nie z przypadku
Był piątek 29 listopada. 28-letni Usman Khan zjawił się w londyńskim centrum handlowym Fishmongers Hall uzbrojony w dwa noże i zaczął atakować przypadkowe osoby. W tym czasie, według relacji dyrektora Fishmongers Hall Toby’ego Williamsona, Łukasz znajdował się w piwnicy restauracji, w której pracował jako kucharz. „Krzyki były tak głośne, że on, jako osoba przeszkolona do udzielania pierwszej pomocy, podjął decyzję. Poszedł tam, gdzie działo się coś złego” – relacjonował Williamson. Po dostaniu się na pierwsze piętro centrum mężczyźni zauważyli Khana, który rozpoczął już atak. „W rękach miał dwa noże, były krew, krzyki, chaos”. 
Polak podjął decyzję o rozpoczęciu walki z napastnikiem. Wbrew pierwszym doniesieniom Łukasz zdjął ze ściany Fishmongers Hall nie kieł narwala (zrobiła to inna osoba, która dołączyła do walki później), lecz ceremonialną lancę. „Łukasz ściągnął ze ściany ten długi pręt i natarł na napastnika, uderzył go w klatkę piersiową i zrozumiał, że tam było coś, co go chroniło, bo uderzenie nie wywarło efektu” – kontynuował relację Williamson. Khan miał na sobie kamizelkę z materiałami wybuchowymi. Dopiero gdy został...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: