DZIĘKUJĘ ZA SIERAKOWSKIEGO

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

Felieton [Myśli nienowe]

Za nami jedno z najbardziej wzniosłych wydarzeń tego roku. Uroczysty pogrzeb bohaterów powstania styczniowego na Litwie – Zygmunta Sierakowskiego i Wincentego Konstantego Kalinowskiego oraz innych powstańców, których szczątki odnaleziono na Górze Giedymina. Msza Święta, Trumny, Piękne Słowa... Nasz Pan Prezydent, który jest Tu Gdzie Trzeba i Kiedy Trzeba. Jak bardzo żałowałem, że nie udało mi się tam być. Akurat Zygmunt Sierakowski jest mi postacią szczególnie bliską – pisałem o nim kilkakrotnie na łamach „Gazety Polskiej”. Zastanawiam się, skąd się bierze mój tak emocjonalny stosunek do niego. Pewnie powodów jest kilka. Pierwszym może być nawet nazwa uliczki, przy której mieszkamy, a która wiąże się z Wilnem i wileńskimi Łukiszkami oraz placem, na którym stoi ponure więzienie i który był świadkiem ostatnich tragicznych chwil życia tak wielu Polaków. Kolejnym powodem może być też fakt, że Sierakowski jest dla mnie klasycznym pierwowzorem Żołnierza Niezłomnego, który
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze