20 listopada 2019

Dodano: 19/11/2019 - Nr 47 z 20 listopada 2019

Zyziu na koniu Hyziu

10 grudnia Olga Tokarczuk odebrać ma Nagrodę Nobla. Gdy pierwszy polski noblista w dziedzinie literatury Henryk Sienkiewicz odbierał tę nagrodę w 1905 roku, powiedział: „Zaszczyt ten, cenny dla wszystkich, o ileż jeszcze cenniejszym być musi dla syna Polski! Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysiącznych dowodów, że ona żyje! Głoszono ją niezdolną do myślenia i pracy, a oto dowód, że działa! Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać!”. Co powie Tokarczuk nie wiemy, ale łatwo się domyślić. Bo zanim została noblistką, mówiła: „Trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy, jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”. Taka to drobna różnica. „Mogą mnie nazywać cwelem i pedałem, ale na szarganie polskiej flagi nie będzie miejsca” – ogłosił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Brzmi
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze