20 listopada 2019

10 grudnia Olga Tokarczuk odebrać ma Nagrodę Nobla. Gdy pierwszy polski noblista w dziedzinie literatury Henryk Sienkiewicz odbierał tę nagrodę w 1905 roku, powiedział: „Zaszczyt ten, cenny dla wszystkich, o ileż jeszcze cenniejszym być musi dla syna Polski! Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysiącznych dowodów, że ona żyje! Głoszono ją niezdolną do myślenia i pracy, a oto dowód, że działa! Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać!”. Co powie Tokarczuk nie wiemy, ale łatwo się domyślić. Bo zanim została noblistką, mówiła: „Trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy, jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”. Taka to drobna różnica.

„Mogą mnie nazywać cwelem i pedałem, ale na szarganie polskiej flagi nie będzie miejsca” – ogłosił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Brzmi zachęcająco! Ja jestem człowiekiem niezwykle uduchowionym, kulturalnym i oczytanym (w miarę, na razie przeczytałem warszawską Kartę LGBT Plus – całą!), ale czasem i mi zdarza mi się wściec. W związku z tym wzywam również pozostałych prezydentów z poparciem PO, by podali listę wyzwisk, których wolno wobec nich używać, a ja sobie to wpiszę w zeszycie i będę miał pod ręką na wypadek, gdyby znowu wpadł w szał. Przy Sutryku zanotowałem sobie w tabelce „cwel” i „pedał”. No dobra, a mój Jaśkowiak? Trzaskowski? Majchrowski?

Proszę mnie nie potępiać za powyższy wpis, w końcu zdenerwować się może każdy. Kolega kolegi, niegdysiejszy sąsiad profesora Miodka, twierdził na przykład, że słyszał, jak temu w piwnicy lawinowo spadły na podłogę słoiki z kompotami czy tam innymi zaprawami. Jak utrzymywał, takiej wiązanki nie słyszał nigdy w życiu.

Tomasz Grodzki, nowy Marszałek Senatu, wprawdzie doprowadził na skraj bankructwa szpital w Szczecinie-Zdunowie, którego...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: