Wolność religijna po niemiecku

Dodano: 23/07/2012 - Nr 30 z 25 lipca 2012

Problemy natury komunikacyjnej Czteroletni chłopiec został poddany rytuałowi obrzezania. Zabieg przeprowadził trudniący się tym od lat, doświadczony lekarz muzułmański. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że chłopiec po dwóch dniach od zabiegu zaczął krwawić, rana nie chciała się zagoić. Zrozpaczona matka zabrała syna do kliniki, gdzie udzielono mu fachowej pomocy lekarskiej i zatamowano krwotok. Pojawił się jednak zgrzyt. Pech chciał, że kobieta słabo władała językiem niemieckim. Problem natury komunikacyjnej, jaki wyniknął między zdenerwowaną matką czterolatka a personelem kliniki, doprowadził do nieporozumienia. Lekarze uznali, że zabieg obrzezania został przeprowadzony wbrew woli kobiety, w jakichś opłakanych warunkach, z dala od fachowej opieki medycznej. Kobieta nie była w stanie wytłumaczyć, jak doszło do krwotoku, a lekarze przeczuwając najgorsze scenariusze, zawiadomili o incydencie policję. Dzięki pomocy tłumacza nieporozumienie wyjaśniono, ale klamka już
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze