Kto przeciw Dudzie?

Przed nami ostatni krok z cyklu wyborczego, który zdecyduje o kierunku, w jakim podąży Polska. Wybory prezydenckie, które odbędą się w maju, obóz Polski patriotycznej, republikańskiej i demokratycznej musi koniecznie wygrać.

To będzie ciężka walka. Nic nie jest w tych wyborach przesądzone, a obóz postkomunistyczny, choć dziś rozbity i skłócony, ma siły rozlokowane zarówno po lewej, jak i po „narodowej” stronie sceny politycznej. Ma też ogromne zaplecze medialne – nie tylko w postaci największych informacyjno-publicystycznych tytułów, lecz także kobiecych pism czy magazynów dla panów, całej prasy kolorowej należącej do niepolskich, w przeważającej części niemieckich wydawnictw. Należy się liczyć z tym ogromnym frontem.

To, że kandydatem Zjednoczonej Prawicy będzie prezydent Andrzej Duda, jest oczywistą oczywistością, to polityk najlepiej po śp. Lechu Kaczyńskim sprawujący funkcję głowy państwa. PiS jest zatem przygotowane do kampanii – mamy kandydata, niebawem zostanie powołany komitet wyborczy, który jednak nie będzie komitetem partyjnym, choć znajdą się w nim przedstawiciele PiS. Prezydent zgromadził wokół siebie ludzi z różnych środowisk i jego poparcie wychodzi i musi wychodzić poza obóz wyborców jednego stronnictwa – dlatego można się spodziewać w komitecie także osób spoza Zjednoczonej Prawicy. I tak jak w poprzednich wyborach, jednymi z decydujących czynników wpływających na wynik będą frekwencja i mobilizacja wyborców. Napiszę to już dziś, ale przez najbliższe miesiące będę także powtarzać do znudzenia – niech żadne optymistyczne sondaże dające „pewne” zwycięstwo Andrzejowi Dudzie Szanownych Państwa nie zwiodą. Tylko nasza mobilizacja, pójście na wybory i oddanie głosu na obecnego prezydenta da mu zwycięstwo i mandat na kolejną kadencję. Tego teraz nie widać, bo opozycja pogrążona w kłótniach po klęsce wyborczej jest rozbita, a jej elektorat potężnie swoimi politykami rozczarowany. Ale do maja to się zmieni i różne...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: