Żyjemy prawie w Polsce moich marzeń. Nowa płyta Jana Pietrzaka

Jestem bardzo wzruszony pięknym wykonaniem moich piosenek przez młodzież – z intuicją, wrażliwością i muzycznymi talentami. Ten album to miód na moje serce! Skierowany jest oczywiście do wszystkich Polaków, bez względu na to, kogo popierają. I do tych, którzy mnie lubią, i tych, którzy mnie nie znoszą – mówi Jan Pietrzak.

Skąd Jan Pietrzak czerpie siły, by zaskakiwać wigorem w wieku 82 lat i nagrywać płyty?
Siłę czerpię z życia i własnych decyzji (śmiech)! Trzeba pracować, gdy ma się zadanie do wykonania. Nie mam z tym żadnego problemu. A skąd czerpię siły? Skoro Pan Bóg dał, to trzeba je wykorzystać. Nic mi o tym nie wiadomo, by wiek był jakimś problemem, naprawdę. Nie znam takiej teorii!

Wychodzi nowa płyta pt. „Toast”. Czym zainspiruje słuchaczy?
Album zawiera piosenki wybrane wcześniej przez młodzież – mowa o zespole „Świt” z Wrocławia i z radiowego studia piosenki. Oni wykonali przedstawienie wokół moich pieśni. Płyta powstała z wyboru utworów właśnie tych młodych ludzi. Gdy miałem jubileusz dwa lata temu, zwróciłem się do nich, by wzięli udział w koncercie jubileuszowym. Świętowałem „osiemdziesiątkę”. Na podstawie tegoż materiału Polskie Radio postanowiło wydać płytę. Znalazły się na niej piosenki z mojego bogatego repertuaru, które przypadły do gustu młodzieży. Jestem elementem „wywrotowym” i muszę przyznać: rzadko ukazują się moje płyty na rynku. Zatem wypada pochwalić Polskie Radio, że podjęło niezwykle śmiałą decyzję. Jestem też bardzo wzruszony pięknym wykonaniem moich piosenek przez młodzież – z intuicją, wrażliwością i muzycznymi talentami. Ta płyta to miód na moje serce! Skierowana jest oczywiście do wszystkich Polaków, bez względu na to, kogo popierają. I do tych, którzy mnie lubią, i tych, którzy nie znoszą Jana Pietrzaka.

W albumie znalazło się miejsce dla kultowej już pieśni „Żeby Polska była Polską”. Czy żyjemy w Polsce marzeń Jana Pietrzaka?...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: